Skąd wynika tak niskie zaufanie do Towarzystw Ubezpieczeniowych?

Panujące stereotypy i brak podstawowej wiedzy na temat działania ubezpieczeń,  powodują, że wielu z nas kierując się opiniami znajomych lub co gorsza własnymi doświadczeniami, nie przywiązuje uwagi do zawartych polis lub w ogóle ich nie zawiera. Z mojego punktu widzenia wiele negatywnych opinii jest pochodną źle dobranych zakresów ubezpieczenia lub wyłączeń, które znajdowały się w tzw Ogólnych Warunkach Ubezpieczenia. Któż z nas dogłębnie czyta książeczkę zwaną OWU, która dołączona jest do każdej zawieranej polisy albo poświęca czas na zdobycie wiedzy na ten temat? O ważności precyzyjnego doboru zakresu ubezpieczenia i rozumienia wszystkich ważnych elementów, najczęściej przekonujemy się wtedy, gdy dochodzi do zdarzenia, a nasza polisa „nie zadziałała”. Wtedy jest już za późno na naukę bo czasu nie da się cofnąć i jedyne uczucie jakie nam towarzyszy to: czuję się oszukany…

Osobiście mogę to porównać do wyjazdu na kemping, który odbyłem kiedyś wraz z moimi przyjaciółmi. Przyszedł oczekiwany weekend, na który czekaliśmy z utęsknieniem. Torby zapakowane, dzieci zapięte w fotelikach, auta objuczone jak wielbłądy w karawanie idącej na 3 miesięczną wyprawę. Po 4 godzinnej drodze i pokonaniu 130 kilometrów do Polanicy Zdrój! – 4 razy toaleta i raz zakupy, dojechaliśmy na miejsce. Piękna polana na biwak zdawała się czekać na nas więc szybko zaczęliśmy rozkładać duży 8 osobowy namiot. Kolega kilka razy podkreślał, że kupił namiot „z górnej półki”. Piękny kolor, nowoczesny design – w skrócie niezniszczalny bo drogi. Podczas rozbijania namiotu przypomniałem sobie z dzieciństwa, że należy wykopać dookoła namiotu rowek, który przy ulewnym deszczu będzie odprowadzał nadmiar wody i w ten sposób uchroni wnętrze namiotu od zalania od podłogi. Delikatnie zasugerowałem to koledze, a ten natychmiast włączył telefon na prognozę pogody i pewny siebie stwierdził: nie zapowiadają deszczu! Piękny wieczór z ogniskiem i długimi rozmowami Polaków o życiu, zakończył się około 2.00 w nocy szybkim pójściem spać. Jeszcze przed świtem zaczęło padać… Pierwsze obudziły się żony i „delikatnie” stwierdziły, że chyba jest mokro w środku. My twardziele stanowczo zabroniliśmy marudzenia bo przecież jesteśmy w nowym namiocie i może im się wydaje…

Kolega do dziś czuje się oszukany przez sprzedającego namiot, który zapewniał, że namiot ma podwójny tropik, powlekany jakimś silikonem i nawet deszcz o skali: nawalny 2, nie przemoczy dobrze naciągniętego tropiku. Czy kolega ma rację? Oceńcie sami.

Przykładem z rynku ubezpieczeń dotyczącym różnego rozumienia nieprzemakalnego namiotu mojego kolegi może być zdarzenie o jakim opowiedziała mi pewna rodzina, której ubezpieczałem mieszkanie.

W skład polisy ubezpieczeniowej Pana Tomka wchodziła Umowa Dodatkowa o roboczym tytule: Niezdolność do życia i pracy w wyniku wypadku. Podczas trwania polisy Pan Tomek doznał podczas wakacji poważnego udaru i został więźniem wózka inwalidzkiego wymagającym 24 godzinnej opieki. Po złożeniu wniosku o wypłatę odszkodowania otrzymał informację: odmowa wypłaty. Po wylaniu wszystkich żali na Towarzystwo i Agenta oraz skutecznej antyreklamy ubezpieczeń wśród swoich bliskich i znajomych, rodzina Pana Tomka poprosiła o pomoc prawnika, a ten podtrzymał stanowisko Towarzystwa.

W tym przypadku błędne rozumienie pojęcia Niezdolny do życia i pracy w wyniku wypadku było powodem złej prasy dla polisy i odmowy wypłaty odszkodowania. Przecież udar nie należy do kategorii czynników zewnętrznych (a takie jest pojęcie wypadku), a jest wynikiem zaburzeń naczyniowych mózgu wywołanych np. oderwaniem się blaszki miażdżycowej i zatkaniem naczynia krwionośnego. A wystarczyło wybrać Umowę Dodatkową: Niezdolność do życia i pracy bez względu czy nastąpiła ze względu na chorobę czy też wypadek.

Oczywiście podczas zawierania ubezpieczenia nie można przewidzieć wszystkich konfiguracji zdarzeń ale wiedza nt. zakresów powyższych Umów Dodatkowych dałaby klientowi możliwość świadomego wyboru konkretnej opcji.

To tylko jeden z tysiąca niuansów, które mogą być powodem naszych rozczarowań i braku zaufania do polis chroniących nasze życie lub zdrowie. Decydując się na polisę pozwólmy sobie na „odrobinę luksusu” i zapoznajmy się z zakresem poszczególnych opcji ubezpieczeniowych.

Nie wiesz jak to zrobić? Spotkaj się z doradcą i nie kieruj się tylko wysokością składki, ale przede wszystkim precyzyjnym określeniem zakresów ubezpieczenia.